Falę demonstracji w całym kraju wywołała śmierć Mahsy Amini. 22-letnia kobieta została zatrzymana przez irańską policję religijną, bo spod hidżabu miały wystawać jej włosy. Po tym kobieta w niejasnych okolicznościach zapadła w śpiączkę i zmarła. Irańska policja utrzymuje, że miała problemy z sercem, a jej śmierć jest nieszczęśliwym wypadkiem. Rodzina zmarłej twierdzi jednak, że dziewczyna była zdrowa. Z relacji świadków wynika, iż została brutalnie pobita przez funkcjonariuszy w radiowozie.
W wielu miastach Iranu nadal trwają protesty. Z rąk służb bezpieczeństwa, brutalnie tłumiących te wystąpienia, zginęło już co najmniej 76 osób – informuje organizacja pozarządowa Iran Human Rights (IHR).
Wśród zabitych jest co najmniej sześć kobiet i czworo dzieci, bilans jest wciąż niepełny – przekazała działająca na emigracji IHR. Dodano, że rodziny ofiar są zmuszane do rezygnacji z publicznych pogrzebów, a ciała są chowane w nocy.






