Podróż naszego papieża Leona XIV do Algierii, Kameruniu, Angoli i Gwinei Równikowej to wielkie wydarzenie, w którym uczestniczymy wszyscy, bo jesteśmy dumni z naszego Pasterza i łączymy się w modlitwie z Ojcem Świętym.
W Kamerunie, papież powiedział w czwartek 16 kwietnia 2026 bardzo ważne słowa:
– Świat jest niszczony przez garstkę tyranów, zaś podtrzymywany przez rzeszę wspierających się braci i sióstr a „panowie wojny” przymykają oczy na fakt, że miliardy dolarów wydaje się na zabijanie i niszczenie, a brakuje ich na leczenie, edukację i odbudowę.
W czwartek papież wziął udział w międzyreligijnym spotkaniu na rzecz pokoju w Katedrze św. Józefa w mieście Bamenda, stolicy anglojęzycznego Regionu Północno-Zachodniego w Kamerunie, gdzie trwa konflikt między siłami rządowymi a grupami separatystów z Republiki Ambazonii, jak walczący nazwali te regiony.
W wyniku walk zginęły tysiące osób, a około 700 tys. musiało opuścić swoje domy. Zapomniany przez świat konflikt jest rezultatem dążeń tzw. Amba Boys, którzy chcą położyć kres marginalizacji, jaka według nich spotyka ich ze strony francuskojęzycznego rządu centralnego w stolicy kraju – Jaunde.
Na czas wizyty papieża w Kamerunie separatyści ogłosili rozejm.
Leona XIV powitały w Bamendzie entuzjastycznie setki tańczących i śpiewających ludzi.






