Siedział święty Piotr przy bramie oj rety
Czytał se komunikaty z gazety
Wtem ktoś szarpnął bramą złotą
Pyta święty klucznik kto to
Leguny my z frontu leguny
Czyż nie znacie niebieskiego zwyczaju
Jak leźć można bez przepustki do raju
Znamy znamy lecz tu pustki
Więc nas wpuść choć bez przepustki
Leguny my bidne leguny
Wprzód do czyśćca iść musicie w ogonku
Tam wybielą was jak płótno na słonku
Byliśmy już w czyśćcu byli
Całkiem nas tam wybielili
Leguny my czyste leguny
Więc mi zaraz marsz do piekła sekcjami
Niepotrzebny tu ambaras mam z wami
Byliśmy już nawet w piekle
Ale tam gorąco wściekle
Leguny chcą raju leguny
Miał staruszek gust wyrzucić tę bandę
Że się tak do nieba pchają na grandę
Wąsem ruchał brodą ruchał
Ale się nie udobruchał
Leguny czekały leguny
Spostrzegł pan bóg że piotr święty coś knowa
Więc odzywa się do niego w te słowa
Bądźże z wiary wpuść ich pietrze
Bo pomarzną mi na wietrze
Leguny kochane leguny
Chodźcie chodźcie mnie was tutaj potrzeba
By nie wleźli bolszewicy do nieba
Niechaj wiedzą syny czarcie
Że przy bramie tu na warcie
Leguny są polskie leguny
I uczynił z nich piotr święty załogę
I wypłacił im relutum za drogę
A gdy zmorzył sen piotrusia
Z aniołkami husia siusia
Leguny tańczyły leguny






