Drodzy bracia i siostry w Chrystusie, dzisiaj przypada ostatni dzień oktawy wielkanocnej, a także druga niedziela w okresie wielkanocnym. Według deklaracji papieża św. Jan Paweł II na kanonizacji św. Faustyny Kowalskiej w Roku Jubileuszowym 2000 Druga Niedziela Wielkanocna od tej pory nazywana jest także Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Kult Miłosierdzia Bożego cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem, odkąd został ujawniony przez św. Faustyny Kowalskiej w wizjach, które otrzymała od Pana w Jego aspekcie jako Miłosierdzie Boże.
W tę niedzielę, kiedy obchodzimy święto Bożego Miłosierdzia Bożego oraz w drugą niedzielę Wielkanocy, poprzez czytanie Pisma Świętego zwróciliśmy uwagę na cudowne łaski, które Bóg dał nam przez swój Kościół, wszystko, czego dokonał dla nas i co wtedy powinniśmy czynić jako chrześcijanie, jako ci, którzy naprawdę wierzą w Boga, jako naszego Pana i Zbawiciela. Widzieliśmy Światło Bożego zbawienia przez Chrystusa, naszego Zbawiciela, i przez Niego otrzymaliśmy zapewnienie życia wiecznego i chwały, jeśli mocno trzymamy się wiary w Niego.
W naszym dzisiejszym pierwszym czytaniu, zaczerpniętym z Dziejów Apostolskich, usłyszeliśmy, jak żyły wczesne wspólnoty chrześcijańskie, jak okazywały sobie nawzajem wielką troskę i troskę, jak żyły we wspólnocie, dzieląc się swoimi błogosławieństwami i wszystkim co posiadali, bezinteresowni w swoich działaniach i szczerze pomagali potrzebującym w ich społecznościach. Poprzez te przykłady widzimy, że rzeczywiście możemy żyć, powierzając się Panu i przeciwstawiając się pokusom światowych pragnień.
I wszyscy uwierzyli w Pana, swojego Zbawiciela, o którym św. Jan w swoim liście mówił, że pokonał śmierć i zatriumfował nad ciemnością i złem. Chrystus przezwyciężył śmierć przez swoje zmartwychwstanie i przez swoją miłość do nas, za każdego z nas przeszedł najgorszą karę i upokorzenie w imię naszego zbawienia, wyzwolenia z tyranii i niewoli zła i śmierci. Dzięki Niemu otrzymaliśmy zapewnienie o błogosławionym nowym życiu, jeśli będziemy Go szukać z całego serca i całej siły.
Ale jak usłyszeliśmy dzisiaj w naszym fragmencie Ewangelii, wielu z nas wciąż waha się, czy całym sercem wierzyć w Pana lub powierzyć się Jego miłości i trosce, i wciąż mamy wątpliwości w naszych sercach, jak to, co pokazał nam św. Tomasz Apostoł. Wszyscy wiemy, co się wydarzyło, jak opisano w dzisiejszej Ewangelii, jak św. Tomasz publicznie wątpił w zmartwychwstanie i nie chciał uwierzyć, że Pan zmartwychwstał. Zawsze był najbardziej sceptyczny wśród uczniów i zdarzyło się, że był nieobecny w czasie, gdy Pan pojawił się przed swoimi uczniami po raz pierwszy po swoim zmartwychwstaniu.
Św. Tomasz wątpił w Pana i powiedział, że uwierzyłby tylko wtedy, gdyby zobaczył, że Pan rzeczywiście powstał z martwych. Pan pojawił się tuż przed nim i powiedział mu, aby zobaczył i św. Tomasz uwierzył i rzekł do Pana: „Ty jesteś moim Panem i moim Bogiem”. On i wszyscy inni apostołowie oraz wielu uczniów Pana osobiście świadczyli o Zmartwychwstałym Panu i odtąd stali się odważnymi i wiernymi świadkami Jego prawdy.
Teraz, bracia i siostry w Chrystusie, możemy pomyśleć, że św. Tomaszowi brakowało wiary i był osobą wątpliwą, ale zanim podejmiemy jakąkolwiek ocenę jego działań, powinniśmy bardzo dobrze pamiętać, że być może i prawdopodobnie to, co robiliśmy również my. Czy nie wątpiliśmy w Pana w którymś momencie naszego życia? Czy nie nie zapomnieliśmy o Nim, stawiając bardziej na pierwszym miejscu inne rzeczy w życiu lub traktując Go jako Tego, który nie jest znaczący i tak naprawdę nie istnieje?
W rzeczywistości Tomasz reprezentuje nas wszystkich, lud Boży. Jest nas wielu z różnymi doświadczeniami i różnymi poziomami wiary i oddania. W pewnym momencie mogliśmy osłabić nasze oddanie Panu i zacząć w Niego wątpić, opierając się na naszych własnych doświadczeniach lub gdy byliśmy rozproszeni i kuszeni przez wiele światowych pokus, odwróciliśmy się od Pana i zaczęliśmy ubóstwiać inne rzeczy, takie jak pieniądze i dobra materialne, sława i prestiż. Czasami upadaliśmy na naszej drodze i gubiliśmy się jak św. Tomasz.
Wierzymy, że Pan jest naprawdę obecny w Eucharystii, naprawdę obecny w swoim Ciele i Krwi, którą przyjmujemy i uczestniczymy razem jako jeden Kościół. Wierzymy, że On nam to wszystko dał, abyśmy przez Jego ofiarę na Krzyżu zostali zbawieni i uwolnieni od tyranii grzechu. Jak mówi św. Faustyna Kowalska, wizjonerka Miłosierdzia Bożego, o której wspomina się przy każdym odmawianiu modlitwy do Miłosierdzia Bożego: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Twojego jedynego umiłowanego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa na odkupienie grzechów naszych i całego świata ”
W tym, co usłyszeliśmy od św. Janie, jest nasza wiara chrześcijańska, bracia i siostry w Chrystusie, w Bogu, który jest dla nas tak kochający i miłosierny, że nawet gdy zgrzeszyliśmy i okazaliśmy Mu nieposłuszeństwo, i wciąż na nowo wątpiliśmy w Niego jak św. Tomasz to zrobił i porzucił Go jak innych uczniów, zaparł się Go jak św. Piotr, nie raz, ale trzykrotnie, ale Boża miłość i miłosierdzie są jeszcze większe i jeśli On im wszystkim przebaczy i uczyni ich godnymi uczniami i apostołami, to z pewnością przebaczy nam również wszystkie nasze grzechy.
To jest moc przebaczenia od naszego Pana, Boskie Miłosierdzie Boże, uzdrowienie i pojednanie, które przyszły przez pełną miłości ofiarę naszego Pana na krzyżu na Kalwarii. To jest moc współczującego miłosierdzia Bożego, dzięki której zapewnił nas o zwycięstwie nad grzechem i śmiercią, nad łańcuchami, które trzymały nas w pułapce i zniewalały. Czy jednak jesteśmy gotowi przyjąć Boże miłosierdzie i przebaczenie, bracia i siostry? Czy jesteśmy gotowi na pojednanie z Nim?
Często nie zdajemy sobie sprawy, co naprawdę oznacza Boże miłosierdzie i przebaczenie. I wielu z nas sądzi błędnie, że Pan w swoim miłosierdziu będzie nam przebaczyć wszystkie nasze grzechy i pozwoli nam kontynuować popełnienie ich znowu i znowu, kontynuować nasz grzeszny styl życia i nasz stanu grzechu. Cóż, bracia i siostry w Chrystusie, Pan rzeczywiście przebacza nam dobrowolnie i hojnie, ale jeśli mamy otrzymać pełne przebaczenie, musimy przyjąć Jego przebaczenie, a to wymaga od nas pokuty, odwrócenia się od naszych grzechów i starania się chodź ścieżką Pana.
Bracia i siostry w Chrystusie, powierzmy się wszyscy Boskiemu Miłosierdziu Boga, naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Zaufajmy Mu wszyscy, wiedząc, że umiłował nas tak bardzo i tak cierpliwie, i napełnijmy się szczerym żalem i pragnieniem odpokutowania za nasze liczne grzechy, które zostały odkupione i odpuszczone przez przelanie Krwi naszego Pana na krzyżu, który jest doskonałym znakiem Jego wiecznej miłości do nas.
Nie bądźmy już uparci i wątpiący, ale wyznajmy Pana, tak jak św. Tomasz kiedyś to uczynił i ukorzył się przed Nim, pozwalając Mu prowadzić nas na naszej drodze, abyśmy mogli prawdziwie służyć Mu wiernie jako chrześcijanie i wnosić swój wkład w jakikolwiek możliwy sposób, aby posuwać się naprzód w wielu dziełach Kościoła dla większej chwały Jego Imienia. Niech Bóg będzie z nami wszystkimi i niech, Boże Miłosierdzie, przebaczy nam wszystkie nasze grzechy i obejmie nas wszystkich grzeszników, którzy pragną powrócić do Niego i pojednać się z Nim. Amen.






